Po kilkumiesięcznej przerwie powraca Bialeńska Liga Piłkarska, tym razem w formie Zielonej Ligi. Nowe otwarcie sportu w ponownie niepodległym kraju zmobilizowało do powrotu trenerów, którzy tworzyli rozgrywki piłkarskie na samym początku istnienia Republiki (Maria von Primisz, Akrypa Ali Shariati, Feliks Spirkin), pytanie jak bardzo ich umiejętności zostały nadgryzione zębem czasu.
Doświadczenie to zresztą motyw przewodni tego sezonu,
spośród ośmiu zespołów, ledwie dwa (wolnogradzki Hezbollah i Spartak Germaenia)
spośród nic są nowymi projektami na bialeńskiej arenie zmagań. Trenerzy tego
sezonu sprawdzali się w SLP, WEK, Lidze Królewskiej czy jako selekcjonerzy reprezentacji.
Czterech z nich ma na swoim koniec medale Mistrzostw Bialenii.
Przed sezonem wydaje się że głównymi faworytami do
zwycięstwa będą dwaj trzykrotni mistrzowie Republiki, czyli Legia Lisendorff ze
swoim trenerem Thomasem von Lisendorfem i Galacticos Wolnogad prowadzone przez
Marię von Primisz. Lisendorf jest prawdopobnie najlepszym trenerem w historii
Republiki, prowadzony przez niego zespół od swojego debiutu w piątym sezonie
nigdy nie spadł niżej niż na 2 miejsce w końcowej tabeli prowadząc przez sześć
lat wyrównany bój z Royalem Shimontsen Eddarda Noqterna. Von Primisz i Lisendorf
do tej pory nigdy nie zmierzyli się na arenie zmagań mistrzowskich i dlatego
ich rywalizacja może być ozdobą sezonu.
Nie brakuje kandydatów do pogodzenia zarozumiałych mistrzów.
Najpoważniejszymi kandydatami na czarnego konia wydają się Korona Patrykpolis Mikołaja
Patryka Dostojewskiego i Partizan Bałdarasz Feliksa Spirkina. Pierwszy z
zespołów jest drużyną najwyżej ocenianą przez ekspertów z systemu Xpert11 (jako
jedyny zespół został oceniony na 6 belek), prowadzony jest także przez bardzo
doświadczonego i oddanego selekcjonera, brązowego medalistę z sezonu dziewiątego.
Za „ekspertem od przegrywania mistrzostw” i dwukrotnym srebrnym medalistą
Feliksem Spirkinem przemawia, poza oczywistą jakością trenerską, fakt przewodzenia
przez Partizan tzw. Zielonej Trójcy, czyli sztamie narodowych drużyn
antysarmackich, powiązanych z Zielonym Kościołem. Komentatorzy spekulują, że
jeśli pojawi się możliwość walki Spirkina o najwyższe cele to Hezbollah i
Bengazi nie będą mu utrudniały zdobywania trzech punktów.
FC Bengazi oraz KS Ibaza swoich szans upatrywać zapewne będą
w położeniu swoich stadionów. Malutka hasselandzka wysepka Ibaza położona jest ponad
2 tysiące kilometrów od Wolnogradu i wyprawy tam nie będą łatwe dla gości, z
kolei suchy, pustynny klimat Bengazi dał się poznać już wielokrotnie teoretycznie
silniejszym zespołom. By nie szukać daleko wystarczy tu wspomnieć sytuację z II
sezonu rozgrywek, gdy rozgoryczona trener von Primisz wprost mówiła o
przegraniu tytułu w Bengazi.
Wielką niewiadomą pozostają drużyny Hezbollahu i Spartaka. Pierwsza
z nich dźwiga brzmię roli „słabszej drużyny z Wolnogradu”. O tym, że rywalizacja
w mieście zdominowanym przez Galaktycznych nie jest prosta najlepiej świadczy wieloletnia
walka o przetrwanie na powierzchni Tajfunu-Unii, w końcu zakończona
wyniesieniem się do Ligi Królewskiej.
Kto wygra? Przekonamy się już niedługo! A wy jak typujecie?